Światło życia


Cierpienie

Opublikowany w Cierpienie, Świadectwo przez szansa na wrzesień 3, 2007
Tags: , ,

Wiele cierpień przeszłam w swoim życiu.

Najbardziej dotkliwe cierpienie które mocno i boleśnie utkwiło w pamięci co odebrałam chwilową obsesję w swojej osobowości.

Z chwilą poznania i przyjęcia Jezusa Chrystusa w swoim sercu byłam bardzo mocno uciśniona w życiu przy obecności jednej nieprzyjaznej osoby.

Przyszło mi mieszkać u tej osoby pod jednym dachem. Zajęłam jeden pokój który nie był zamknięty na klucz.

Nie mogłam swobodnie obracać się w tym domu. Choć miałam dostęp do wszystkiego by żyć normalnie jak się należy.

Pewnego ranka gdy chciałam dłużej pospać bo miałam drugą zmianę pracy to bardzo często ta osoba bez pozwolenia wchodziła do zajętego pokoju i ściągała kołdrę z łóżka. Tym sposobem zrywała mnie ze snu.

Straszyła mnie słowami, ze wyleję na mnie gorącą i gotującą wodą, ze oślepnę i ogłuchnę oraz ze doznam strasznego poparzenia. Od razu ostrzegając ze nie będzie odpowiadać za dokonane czyny.

Po takim ostrzeżeniu, co chwilę budziłam się ze snu to ciągle patrzyłam w stronę drzwi, czy czasami ta osoba nie zrobi zapowiedzianego czynu.

Za każdym razem czuwałam i kontrolowałam nad daną sytuacją.

Następny przypadek trafiło na odmontowanie zamku i klamki do drzwi łazienki. Często otwierała drzwi do łazienki i prawiła ciągłe szpilki by cokolwiek drażnić mi na nerwy.

Udawałam ze nie słyszę i nie chciałam wdawać się w dyskusję. Nie pomagały moje prośby na uspokojenie tej osoby.

Ilekroć wchodziłam do domu nie raz niespodziewanie wpadała laską na mnie by mnie uderzyć bez przyczyny. Byłam w sytuacji zaszokowania.

Ponieważ byłam silniejsza od niej to odepchnęłam ją stronę tapczanu by przerwać bijatykę.

W żaden sposób nie mogłam cokolwiek coś zrobić w domu w obecności tej osoby.

Bardzo często wychodziłam z domu i tułałam się po ulicy będąc w duchu rozczarowanym zaistniałą sytuacją.

Innym razem często miałam wsparcie wśród swoich najbliższych znajomych by przetrwać wywołaną burzę życiową.

W niespodziewanym momencie wykorzystywałam nieobecność tej osoby by coś zrobić w domu.

Szybciutko robiłam wszelkie potrzebne pranie. Gotowałam na zapas, bo tez nie było wiadomo kiedy będzie możliwość gotowania. W pośpiechu sprzątałam w domu by zdążyć za nim ta osoba przyjdzie do domu.

Wykorzystywałam każdą sposobną chwilę by doprowadzić do porządku i równowagi życiowej.

Nie raz wychodząc z pracy drugiej zmiany nie mogłam wrócić do domu mimo tego ze miałam klucz by otworzyć drzwi do mieszkania to jednak klucz był włożony od wewnątrz i nie dało rady dostać się do domu. Dzwonki nie reagowały tej osoby.

Co miałam wtedy zrobić?

Nie raz nocowałam u znajomych. W duchu dosłownie ryczałam

Żyjąc w ciągłym stresie, w strachu i niepewności przekraczało już moje siły by wszystko znosić te cierpienia.

Jednak Pan Jezus dodawał mi siły i pokory oraz pokoju duchowego w którym czułam się bezpiecznie. Tylko moc boża podtrzymywała mnie na duchu i dodawała mi siły do życia.

W skrytości ze łzami i w westchnieniu wołałam w modlitwie do Boga by w końcu przyśpieszyć otrzymanie mieszkania które wydawało mi się ciągnięcie za długo w nieskończoność.

Cała gehenna trwała około pół roku.

Aż nagle niespodziewanie dostałam zawiadomienie odebrania klucza do mieszkania. To już gdy otworzyłam drzwi nowego mieszkania ze łzami w oczach dziękowałam Bogu ze nareszcie skończy się moja udręka z nieprzyjazną osobą.

Już za pierwszym razem miałam cienki materac i w pierwszą noc spałam już pod swoim dachem ze nie chciałam już wracać do gehenny. Rad nie rad musiałam szykować się do przeprowadzki i szybciutko uciekłam ze starego miejsca.

W nowym mieszkaniu dosłownie przez trzy tygodnie nie mogłam dojść do siebie z powodu prześladowanej obsesji którą odbiło to na moją psychikę osobowości.

Z biegiem czasu uświadomiłam sobie ze jestem u siebie w domu i nie ma tu żadnej presji ani prześladowczej mani nieprzyjaznej osoby.

I od tego czasu Pan Jezus zabrał ode mnie niepotrzebną obsesję.

Dziękuję Bogu za ochronę i opiekę na demną oraz ze Pan Jezus pomógł mi rozwiązać trudną i ciężką sprawę związaną z powyższym opisem cierpieniem.

W Słowie Bożym pisze:

1 Piotr. 2:21 (BW)

21. Na to bowiem powołani jesteście, gdyż i Chrystus cierpiał za was, zostawiając wam przykład, abyście wstępowali w jego ślady;

Filip. 1:29 (BW)

29. Gdyż wam dla Chrystusa zostało darowane to, że możecie nie tylko w niego wierzyć, ale i dla niego cierpieć,

1 Piotr. 4:12-16 (BW)

12. Najmilsi! Nie dziwcie się, jakby was coś niezwykłego spotkało, gdy was pali ogień, który służy doświadczeniu waszemu,

13. Ale w tej mierze, jak jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, radujcie się, abyście i podczas objawienia chwały jego radowali się i weselili.

14. Błogosławieni jesteście, jeśli was znieważają dla imienia Chrystusowego, gdyż Duch chwały, Duch Boży, spoczywa na was.

16. Wszakże jeśli cierpi jako chrześcijanin, niech tego nie uważa za hańbę, niech raczej tym imieniem wielbi Boga.

Wierna szansa.

Napisz odpowiedź

Musisz być Zalogowany aby dodać komentarz.